ASMR, czyli CyberRelaks

Zaczęło się od tajemniczego internetowego zjawiska w 2010 roku, które nawet nie posiadało nazwy. Opublikowano wówczas w sieci pierwsze filmy, które nie skupiały się na akcji lub śmiesznych wpadkach. Autorzy materiałów, szeptając, namawiali do zajęcia wygodnej pozycji i wsłuchania się w odpowiednio dobrane dźwięki, takie jak pocieranie różnych powierzchni, ciche stukanie opuszkami palców, czy powolne przewracanie stron czasopism.

Podziel się ze znajomymi!

Niektórzy widzowie dzielili się swoimi doświadczeniami w komentarzach wskazując, że wsłuchując się w nagrania doświadczali głębokiego stanu odprężenia wskutek mrowienia skóry głowy i pleców połączonego z przyjemnym uczuciem euforii. Czy to jest powód, dla którego dzisiaj miliony ludzi z całego świata oglądają w internecie człowieka pocierającego serwetkę?

Zostało ono nazwane jako Autonomous Sensory Meridian Response (ASMR), co można przetłumaczyć jako indywidualną euforyczną odpowiedź na bodźce wyzwalające zjawisko. Mogą dotyczyć wszystkich zmysłów – od wzrokowych i słuchowych po zapachy i dotyk, w zależności od widza. Wyzwalaczem ASMR są łagodnie wypowiadane zdania, szepty oraz przeróżne dźwięki jak np. skrobanie, szuranie, dźwięk suszarki do włosów, nożyczek fryzjerskich itp. Ponadto wyzwalaczem może być delikatne muśnięcie np. karku lub sam bodziec wizualny w postaci np. widoku masażu karku. Najczęściej jednak do zjawiska ASMR dochodzi w przypadku połączenia ze sobą co najmniej 2 bodźców np. wizualnego i słuchowego. Wywołanie zjawiska ASMR stało się możliwe zdalnie, głównie dzięki filmom nagranym z użyciem technologii nagrywania binauralnego, czyli dla każdego z uszu oddzielnie, dzięki czemu słuchacz potrafi precyzyjnie zlokalizować odbierany dźwięk.

W odpowiedzi na ekscytację internautów badacze postanowili przyjrzeć się dokładniej ASMR. Dwóch psychologów ze Swansea University w Walii przebadało 475 osób doświadczających tego zjawiska. Widzowie ci korzystali z filmów aby walczyć ze stresem i ułatwić sobie zaśnięcie. Większość przebadanych wykazało poprawę samopoczucia na jakiś czas po seansie, także osoby z grupy z wysokim prawdopodobieństwem depresji. Ponadto niektórym badanym seans przynosił ulgę w bólu przewlekłym (ból nowotworowy, przewlekłe zapalenia).

W 2017 roku doszło do jeszcze ciekawszego badania. Profesor Stephen Smith przebadał wówczas 22 osoby za pomocą funkcjonalnego MRI. Połowa z nich doświadczała mrowień wyzwalanych w ASMR, zaś druga połowa była grupą kontrolną. U próby badawczej wykazano bardziej zdysocjowany charakter pracy mózgu po sesji ASMR. Działanie szlaków neuronalnych u grupy kontrolnej było silniej zlokalizowane w linii pośrodkowej, co odpowiadało średniej populacyjnej. U doświadczających mrowień stwierdzono, że w sieci neuronalnej procesy myślowe pobudzają więcej ośrodków niż u ludzi niedoświadczających ASMR. W interpretacji Smith’a stan ten przypomina inne neurologiczne zjawisko – synestezję. Jest to taki fenomen, w którym mózg odbiera doświadczenia z jednego zmysłu jako powiązane z innymi, np. niskie dźwięki wywołują wrażenie miękkości w dotyku, a niebieski kolor wrażenie zimna.

Największe badanie, które dotychczas rozpoczęto wyszło z inicjatywy profesora Craig’a Richard’a z Shenandoah University w Winchester. Ankietowano 20 tysięcy ludzi doświadczających mrowień z ponad 100 krajów na świecie. Dotychczas nie opracowano wyników, lecz poczynione analizy wskazują, że wiele osób kojarzy zjawisko ASMR ze „spokojną intymnością, jakie ma dziecko będące w łonie matki”. Ta obserwacja legła u podstaw teorii profesora, która na razie jest bardziej romantyczną wizją, choć nie pozbawioną sensu. Jego zdaniem doświadczanie stanu głębokiego relaksu jest echem stanu z wczesnego dzieciństwa, a wręcz życia prenatalnego, gdzie za pomocą drgań płynu owodniowego dziecko słyszy szepty i pocierający dotyk przez skórę matki. Także świeżo po narodzeniu najlepiej rozwiniętym zmysłem jest dotyk, i to za jego pomocą rodzice okazują swoją troskę wywołując u pociechy uczucie bezpieczeństwa i spokoju. Być może zadaniem stosowanych w filmach wyzwalaczy jest właśnie przypomnienie widzowi tego błogostanu, którego doświadczał jako dziecko.

Trudnością w badaniu zjawiska jest mnogość wyzwalaczy i indywidualny sposób osiągnięcia stanu głębokiego relaksu. Dlatego głośne badania fMRI, czy EEG wymagające podpięcia wielu elektrod do skóry głowy rozpraszają badanego. Dopóki nie zostaną dostarczone kompleksowe wyniki, środowisko naukowe pozostanie podzielone. Dotychczasowe teorie nie tłumaczą zjawiska. Jednak, jeżeli ASMR powoduje tak pozytywne reakcje, to czy nie warto spróbować?

Posłuchaj w formie podcastu:

Podziel się ze znajomymi!

2 thoughts on “ASMR, czyli CyberRelaks

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *