Gdy zanika impulsacja w pniu mózgu

Obserwując rozwój współczesnej medycyny łatwo odnieść wrażenie, że żyjemy w niezmiernie szczęśliwych czasach. Do tego stopnia, że porady lekarskie i leczenie zaczynamy traktować jak każde inne usługi komercyjne, a zdrowie jako stan, który po prostu nam się należy, skoro ponosimy koszty finansowe opieki zdrowotnej. Będąc beneficjentem coraz lepszych usług medycznych nie trudno poczuć jak poprawia się ich jakość i przede wszystkim wyleczalność kolejnych chorób. Stale prowadzone badania skutkują poprawieniem wyników leczenia i długości życia pacjentów.

Podziel się ze znajomymi!

Jest jednak druga strona medalu. Dzięki coraz bardziej zaawansowanym technikom anestezji i intensywnej terapii zaciera się granica śmierci i życia, upłynniając nasze jej postrzeganie. Trudność w określeniu pojęcia terapii uporczywej rodzi rozemocjonowaną dyskusję na temat jej granic, uprawnień lekarzy i uczestnictwa rodziny w orzecznictwie o stanie życia/śmierci. Wydaje się jednak, że jest pewna nieprzekraczalna granica, którą jeśli się przejdzie, nie ma odwrotu. Śmierć pnia mózgu.

Od około 40 lat istnieją formalne algorytmy orzekania śmierci pnia mózgu. Najnowszym obowiązującym w naszym kraju dokumentem jest Obwieszczenie Ministra Zdrowia z dnia 17 lipca 2007 r. w sprawie kryteriów i sposobu stwierdzenia trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu. Sama śmierć jest zjawiskiem rozsianym. Obejmując w określonej sekwencji czasowej dezintegrację organizmu jako całości i powodując trwałe wypadanie funkcji poszczególnych narządów. Ten zdysocjowany charakter jest szczególnie widoczny, gdy przy zachowaniu krążenia obwodowego proces ten objął już mózgowie. Wówczas to stan mózgu determinuje śmierć lub życie ludzkie, w takiej sytuacji mózg zwykle umiera jako ostatni, a kryterium stwierdzania trwałej desynchronizacji mózgu jest utrata funkcji pnia. W tym stanie pacjent nie jest w stanie podjąć samodzielnego oddychania, nawet jeśli automatyzm serca jest utrzymywany.

W skrócie, aby orzec śmierć należy najpierw wysnuć podejrzenie śmierci, w co wlicza się ocena stanu pacjenta (śpiączka z rozpoznaną przyczyną, sztuczna wentylacja, uszkodzenie mózgu nieodwracalne i wyczerpanie możliwości terapeutycznych oraz upływ czasu). Należy również wykluczyć zatrucie, wpływ sedujących środków farmakologicznych, hipotermię, gdyż te cechy mogą prowadzić do błędnego domniemania trwałej utraty funkcji pnia. Po tym etapie przechodzi się do wykonania badań potwierdzających śmierć mózgu – brak odruchów fizjologicznych (odruchy rogówkowy, oczu lalki, próbę kaloryczną itd.) oraz próbę bezdechu, która polega na odłączeniu sztucznej wentylacji na 10 minut i monitorowanie zmian wysycenia krwi dwutlenkiem węgla. Jeśli po tym czasie zawartość tego gazu wzrośnie o 20 mmHg możemy stwierdzić brak reaktywności ośrodka oddechowego. Orzeczenie takie wydaje się w trzyosobowej komisji składającej się z neurologa/neurochirurga, anestezjologa i lekarza innej specjalizacji, a nie może zostać wydane, gdy choćby jedna z cech wykazywała niejednoznaczność. Szczegółowe wytyczne znajdują się w Obwieszczeniu […].

Obecne rozwiązanie prawne zakłada możliwość odstąpienia od terapii uporczywej, czyli nie przynoszącej efektu terapeutycznego. Co więcej, pozwala także na transplantację organów zmarłego, o ile wcześniej pacjent nie wyraził sprzeciwu. Moment odłączenia respiratora jest szczególnie trudny dla rodziny, która ponad wszystko pragnie wierzyć w możliwość przywrócenia utraconych funkcji organizmu pacjenta, dlatego praktyka wskazuje na poszanowanie ich woli. Rodzi to jednak dyskusję, czy rodzina powinna być stroną w orzecznictwie o śmierci.

Z jednej strony wykluczająca racjonalność naukowych faktów, z drugiej współczucie po utracie bliskiego i podtrzymywanie nadziei o wybudzeniu. Członkowie rodziny są najlepszym źródłem informacji o zdaniu pacjenta na temat donacji i kontynuowania uporczywej terapii. Jednak czy pod wpływem tak dużego ładunku emocjonalnego możemy mówić o obiektywnym przedstawieniu woli zmarłego? Wytyczne opracowane na podstawie faktów medycznych jasno określają postępowanie w takich sytuacjach i pozwalają uniknąć błędów w orzecznictwie, polegając na wiedzy lekarskiej.

W tej sytuacji wyjściem może być obiektywne stwierdzenie faktów i odpowiednie wyjaśnienie stanu pacjenta, by móc, nie wykluczając rodziny z roli uczestniczenia w procesie decyzyjnym, obrać ścieżkę uzasadnioną medycznie, z którą wszystkie strony się zgodzą.

Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *